To, co zawsze chciales
 sciagnac ale nigdy nie miales okazji Polecamy

Aktualnie gramy w:
PLQ2
EQ2L

Visitors: 3112

Last 3 wars:

EURO vs s0 lost 0:2
PLQ2 vs PFH won 2:1
EURO vs ndiv won 2:1



Wiele frontow z GOA
Po udanym wystepie w fazie grupowej przyszla pora na zmierzenie sie z play offami. Tu jak wynikalo z tabeli spotkamy sie z GOA. I oczywiscie tak sie stalo. Jak wiadomo jest to jedyny klan z ktorym przegralismy w plq2. Przyznam ze obawialem sie tego spotkania. Bo mimo slabego wystepu w euro wiedzialem na co stac GOA. Nie wiedzialem jednak ze moje obawy sa az tak sluszne...
Po mimo dobrych kontaktow z klanem milosci tym razem miedzy nami troche zazgrzytalo. Nasza puszka pandory stal sie serwer na ktorym mamy zagrac. Nam zalezalo na grze za granica natomiast goa chcialo grac w polsce. Kwestia byla niewatpliwie problematyczna. I po "nie calej godzinie" ustalilismy ze zagramy home-away.

1 mapa nalezala do GOA. Nasi gracze mocno zcisnieniowani a na czele dra ktory mogl by pompowac opony kolarza:] Nasz enemy wybiera dm5. Mapa swietnie nam znana, chodz ostatnio zauwazylem na niej tendencje spatkowa. Sam zagrzalem lawe a za mnie wlazl pelen poczucia humoru kubi a razem z nim Dra Neon i Irvin. Mielismy problem z komunikacja co za tym idzie nie udalo sie zbytnio wynosic quadow, a dodatkowo dza z maq pokazywali ze taki obrot wydarzen zdecydowanie nie jest po ich mysli i mocno zalokowali walec. Dodatkowo 2 krotna strata reda no i mapa konczy sie wynikiem 88:68 dla goa.

Nastepnym wyborem byla nasza mapa na polskim serwerze. Wybralismy next1. w skladzie irvin neon kubi soul. Meczy ruszyl z ostrym kopem i w pelni swiadomi ze nie mozemy sobie tutaj na za duzo pozwolic, ruszylismy do ataku. Mecz ewidetnie byl pod nasze skrzypce i przez 10min GOA nie udalo sie nawet doleciec do ziemi w calosci po zebraniu quada. Wszysko bylo pieknie gdy wlasnie okolo tej felernej 10 minuty z serwera wyszedl irvin. Na tsie panika! za chwile patrze dzwoni telefon! Irvin! odbieram i slysze " soul nie mam pradu na chacie! na calym osiedlu nie ma!" No i dupa. wolamy roucza. Mecz nadal pod nasza kontrola lecz juz nie bylo tak pieknie. Mecz skonczyl sie wynikiem 143:104 dla rebelsow. Glowne skrzypce wyszly ze strony neona no i troche mojej gdzie irv dropowal chlopaka sprzetu ile wlezie a ja staralem sie zbijac kazdego cwaniaczka ktory chcial wcisnac sie po quada. W meczach 1:1

potem nastepna mapa. znowu polski serwer i znowu nasza. dm2 sklad dra soul neon i kubi. Juz przed meczem wiedzialem co sie bedzie dzialo jesli tych 2 zawodnikow zajmie reda. Po poczatku meczu i odpadnieciu quada ktory wypadl dla goa wszyscy ruszylismy jak jeden maz na arenke z redem aby odbic ta jakze wazna pozycje. NO i udalo sie. Znany zespol kabaretowy neon i kubi zownowali mape. Dra i ja juz tylko czysto formalnie walczylismy o quada nie pchajac sie zbytnio na pozycje ktora zalokowalo goa. Duzo radosci i smiechu daly nam nasze akcje kamikadze gdzie w momencie wyjscia powera wyskakiwalismy z dra z czym popadnie i staralismy sie go ubic granatem czy msg. Mecz bardzo dobry. wynik 118:61 dla rebels. i jest 2:1

Nastepna mapa byla na serwerze mhs z wyboru GOA. dm6. Wszystko ladnie pieknie. Ja juz szykuje sie zeby wyjsc sobie na papieroska a tu nagle slysze groznym glosem dra "soul grasz rg" No i miazga. Nie dosc ze nie cierpie mapy to jeszcze wpadla mi jedna z najbardziej odpowiedzialnych pozycji. PO tym meczu powaznie przemyslalem fakt zakupu pieluch dla doroslych. Przez to ze szybko wlaczylem q2 i cfg zapomnialem zmienic inverta. Poczatek meczu.. resp przy rg. chce skakac a tu invert. szybko wchodze do opcji ale widze juz pedzacego maqa ktory chce wsokczyc po rg! ja juz panika a nie wiem czy zaskoczony ze stoje czy juz zmeczony wpada do lawy. za chwile 2 resp przed rg i znowu lawa! za chwile patrze, a tu 3 resp w tym samym miejscu i znowu leci po rg! wykonalem szybki skok po granata i plask w czolo. tak przez pierwsze 2-3min utrzymywalem rg granatami a nikt na mapie tej broni nie widzial co nie watpliwie przyczynilo sie naszemu timowi. No ale potem nie bylo tak kolorowo. tracilismy quady a rg bylo nie do urwania. tylko neon walczyl na bfg i tam podratowal nasz wynik ktory wyniosl 111:87 dla GOA . Nie bede sie rozwodzil co by bylo gdyby irv mial prad itd bo tego mozna sie domyslec;)2:2 i goraco.

Na szczescie przez 2 dobre mapy jak next i dm2 udalo nam sie prowadzic bilansem fragowym i 5 mapa byla nasza. wybralismy dm7 ale wysokim kosztem bo musielismy grac na polskim serwerze. dra mial problemy z pingiem i zastapil go nasz milosnik jacusia- roucz. W skladzie neon kubi roucz soul ruszylismy na plac boju. Mapa dobrze mi znana i moglem w koncu zagrac swoje. Mecz byl pelen emocji bo przy poczatkowym dobrym starcie gdzie po 10 min przewaga wyniosla ok 30 fragow dla [r] cos sie popsulo. Ja zostalem zbity z ssg/hb kubi spadl z rl. ruszylem mu z pomoca ale co nie udalo nam sie gdzies cos odbic to urywali nam z 2 strony. 2 min przed koniec chyba kazdy z rebelsow byl bliski zawalu bo roznica fragowa zaczela krazyc w okolicach 1-3 fragow. szybkie spiecie i udalo nam sie urwac ostatnia mape. 157:141.

Mecz pelen emocji roznych utrudnien ale mimo wszystko udalo nam sie jakos wygrac:) Licze ze nastepne mecze beda krotsze a i mniej zlosliwosci losu bedzie nam towarzyszyc. peace!

0 Comments
Posted on 07 Apr 2010 by Soul
Name:
E-mail: (optional)
Smile: smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 

| Forget Me
Content Management Powered by CuteNews