To, co zawsze chciales
 sciagnac ale nigdy nie miales okazji Polecamy

Aktualnie gramy w:
PLQ2
EQ2L

Visitors: 3316

Last 3 wars:

EURO vs s0 lost 0:2
PLQ2 vs PFH won 2:1
EURO vs ndiv won 2:1



Morderczy mecz z xeno.
Wczoraj przystapilismy do umowionego meczu ligii euroq2l z xeno. Klan z Portugalii znany jest z paru rzeczy. Po pierwsze, graja z zadupia Europy (zreszta tak jak i ja) wiec ciezko znalezc z nimi serwer, ktory by w pelni pasowal obu stronom. Po drugie, gdy juz taki znajda, potrafia naprawde niezle klikac. Sa jednymi z faworytow naszej grupy. Mecz zapowiadal sie zatem emocjonujaco, jako pojedynek lidera i wicelidera oraz roznych stylow gry.
Po ~30 minutach wyboru serwera przystapilismy do mordowania siebie nawzajem na wybranej przez na de-em-dwojeczce. Nasz lineup chyba najmocniejszy w tym sezonie na tej mapie: Kubi/neon/dra/irvin. Gra ukladala sie w sposob oczekiwany dla dwoch klanow o podobnych mozliwosciach. Zaden nie pozwalal przeciwnikowi na swobodne zbieranie Reda i rakietnicy, trwalo bezustanne oblezenie windy do bfg a quady czesto zabijane byly zanim wyszly z basenu. Poczatkowo mielismy Czerwony Kombinezonek ale w takich warunkach nawet Kubiemu nie udalo sie go utrzymac wiecznie. Nie minely 4 minuty gdy slysze "Red enemy" na tsie. Nic to, zrobilo sie nieco luzniej na quadzie. Do tego stopnia, ze wynieslismy nawet pare artefaktow i zaczelismy nadrabiac te 20 fragowa przewage, ktora zdobyli nasi przeciwnicy. Nie wiem do konca jak ale Kubi z Neonem jakims magicznym sposobem odbili czerwoniaka i wtedy nagle gra potoczyla sie znanym rytmem. Choc przeciwnik wciaz byl bardzo silny przy quadzie to jednak albo byl tam zabijany albo nie wyrzadzal olbrzymich szkod. Co jakis czas udawalo sie mi badz irvinowi wykrasc q i wtedy odskakiwalismy od xeno na dystans, ktory pozwalal nam zaczerpnac nieco oddechu (+/- 20 fragow). Do samego konca pozostala to mapa walki, niczym dwoch brytanow zwartych w zabojczym uscisku, ktorego zaden nie chce puscic. Pogodzic nas musialo wybicie 21 minuty. Wygralismy dm2 117:101 mimo, ze mecz mogl sie potoczyc zupelnie w przeciwna strone.

Xeno wybralo next1. Z naszej strony nastapila zmiana skladu. Lagujacego neona zastapil Roach. Jak widac, Soul, gwiazdroskie nawyki nie poplacaja ;). Tu od samego poczatku scisnelismy wroga za jaja. Poczatkowo myslalem, ze xeno wogole nie zna tej mapy i wybrali ja bo liczyli ze my nie znamy jej jeszcze bardziej. Po paru minutach jednak otrzasneli sie z szoku wywolanego przenosnym masowym obozem zaglady w postaci Irvina na quadzie i przejeli poczatkowo pomieszczenie z megasem a potem przystepowali do szturmow na QARENE. Z czasem zdobyli nawet pare quadow i rezultat sie wyrownal. Choc nigdy nie wyszli na prowadzenie, podobnie jak na dm2 pozostawali pol kroku za nami nie dajac sie zrelaksowac i swobodnie fragowac. Trzeba oddac krolowi co krolewskie i przyznac, ze xeno wykazalo sie niezwyklym hartem ducha i psychiczna odpornoscia. Mimo przewagi przeciwnika skupiali sie na wykonaniu roboty i nawet pare razy byli bliscy uzyskania dominacji. Ostatecznie mapa zakonczyla sie naszym zwyciestwem 145:123 a mecz 2:0.

Mielismy naprawde sporo szczescia (rowniez w nieobecnosci czlowych graczy u przeciwnika jak i nieco lepszych warunkach do gry). Stary truizm z rugby jednak ma tu zastosowanie: na przestrzeni sezonu suma szczescia rowna sie 0. 2 fragi, ktorych nam zabraklo z wd na dm2 oznaczaly 1 punkt zamiast 3. Wczoraj karta sie odwrocila i to my nieco sfarcilismy. Dzieki temu mamy 16 pkt na koncie, pozostal nam jeden mecz z frag in 7 seconds. Najprawdopodobniej wystarczy nam jedna mapa z tym przeciwnikiem by wygrac grupe ale sa to tylko dywagacje. f7 ma sporo zaleglych meczy i byc moze nie pogubia punktow, na ktore licze. Innymi slowy, trzeba wziasc sie w koncu za jakis solidny trening :D.
0 Comments
Posted on 16 Mar 2010 by dra
Name:
E-mail: (optional)
Smile: smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 

| Forget Me
Content Management Powered by CuteNews